"Frymografia": W sekundę dookoła świata

Wierzę głęboko, że wszyscy mamy w sobie antenę. To taka siatka utkana z emocji, która odbiera tajemnicze bodźce i posyła je dalej. Nie musimy jej nawet nazywać anteną, ani odbioru odbiorem. Dość, że świadomi jesteśmy jej istnienia, a co niezmiernie ważne, nie staramy się racjonalnie wytłumaczyć jak działa. To coś, co w określonej sytuacji zauważa bodziec i rozpoczyna tworzenie. Jedni robią to instynktownie, pędzlem na płótnie, inni żonglują słowami na kartce papieru. Jeszcze inni łapią w ten sposób światło obiektywem. To jak wejście w magnetyczne pole. Nie widać w nim wektorów siły, a jednak czujemy jak włosy stają nam dęba. Jeśli kiedykolwiek ściągaliście elastyczny sweter, wiecie, o czym piszę.

© Bogdan Frymorgen / RMF FM

Na spacer…

Szliśmy już tak z godzinę: Derbyshire, północna Anglia. Krajobraz bajkowy, wychwalany przez poetów. Stroniłem wówczas od fotografowania krajobrazów. Wolałem je zostawiać malarzom. Myślałem — zwykłe widoczki — przecież wystarczy mieć oczy otwarte. Po co targać ze sobą aparat? To na spacerach niepotrzebna uprząż, zawieszony na karku zbędny kamień. Ale tego dnia, nie wiedzieć dlaczego, go wziąłem. To był przypadek. Już wspinając się pod górę czułem, że tym razem nie będzie to zwykły spacer, że coś się zdarzy. Krajobraz zmieniał się tak szybko i tak dramatycznie. Za szybko — myślałem — to już nie widoczki, to już nie przypadek.

Na szczycie, stając wśród polodowcowych głazów, poczułem, jak niewidzialna dłoń ściąga mi sweter z grzbietu. Byliśmy w samym środku magnetycznego pola. Chwyciłem oburącz aparat i ścisnąłem go w rękach. Ja drżałem, ale on nie miał prawa… Nie gdy otwierają się wrota takiej bajki!

Muszę przyznać, że bywam zachłanny. Więcej baśni w bajce! — rzuciłem w myślach komendę, a ręka posłusznie otworzyła soczewkę szerzej. Chciałem się w tej scenerii dosłownie rozpłynąć, ale nie tam, pośród głazów, lecz później, gdy zdjęcie wyciągać będę z drukarki. Pamiętam też, że przez moment stałem się Filiaszem Foggiem, a do okrążenia świata zostały mi dwie doby. Juliusz Verne, gdy pisał swą książkę, z pewnością latał balonem nad pagórkami z Derbyshire.

Pstryk, pstryk. Zawsze strzelam dwa razy. Nigdy więcej

Kiedy wróciliśmy do hotelu, czułem się, jakbym przyleciał z Marsa. Dostąpiłem cudu na ziemi, podróży w czasie na niezwykłym spacerze. A jeszcze na dodatek zostanie zdjęcie. Prawdę mówiąc, mogłoby go nie być, a i tak zapamiętałbym tę chwilę. Muszę przyznać, że najczęściej robię zdjęcia właśnie bez aparatu. Nie poruszam wtedy najmniejszym palcem. Mrużę jedynie oko i uginam nogi. Tego trzasku migawki nikt nie usłyszy, bo go nie ma. Wystarczy, że w pamięci zachowam obraz dla siebie. Pamięć to też nośnik. Taki sam jak analogowa klisza czy cyfra. W dodatku nośnik bardzo osobisty. Nigdy takich zdjęć nie pokażę. Nie będzie takiej pokusy ani żalu, że coś nie wyszło. Takie kadry wywołuję pod powiekami.

Zobacz również: Podstawy fotografii: jak dobrze ustawić czas naświetlania zdjęć?

Źródło: RMF FM

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Inspiracje:

"Frymografia" - w złym jest dużo dobrego Stigma. Dokument fotograficzny Adama Lacha, który zmieni nasze nastawienie do Romów? [wywiad] Czy zgadniecie, co wydarzy się na fotografiach Lise Sarfati? Fotoreportaż Jakuba Kamińskiego ze Strefy Gazy z nagrodą PAP. Jak powstały jego zdjęcia? [wywiad] Leica Gallery - miejsce otwarte na współczesną fotografię Fotografia kostiumowa. Warszawa w 15 epokach od 1668 do 1983 r. Karczeby. Inscenizowany portret dokumentalny Adama Pańczuka Mike Brodie Kiedyś i dziś na jednym zdjęciu, czyli wehikuł czasu fotografów Piotr Idem – fotograf małego miasteczka Inspirujące konkursy fotograficzne, których jeszcze nie znacie Nick Veasey - mistrz rentgenowskich zdjęć W poszukiwaniu nocy - piękny film poklatkowy z historią w tle Zoomowanie nieba, czyli inspirujący sposób na nocne zdjęcia

Popularne w tym tygodniu:

Wzruszająca sesja noworodków, wykonana tuż przed odejściem jednego z nich Potraficie dostrzec coś wyjątkowego w portretach autorstwa Yigala Ozeriego? Drzewa przewrócone przez orkan. Stworzyły fantastyczną kompozycję do zdjęcia Przez dwie zimy fotografował ludzi marznąc na moście. Tak powstał projekt "Tramwaj" Czekał godzinami, by dopasować odbiorców do obrazów w muzeum. Zdecydowanie się opłaciło Kiedyś i dziś – mężczyzna wkleił dorosłego siebie na zdjęcia z dzieciństwa. Wyszło świetnie! Magiczne, poetyckie portrety na gorącej Kubie to specjalność Gillian Hyland Magia dobrego zdjęcia tkwi w oczach, zwłaszcza jak jest ich kilka par. Ireneusz "Irass" Walędzik opowiada o swoich bliskich spotkaniach z przyrodą Zdjęcie z lądowania na Księżycu to prawda czy wielka mistyfikacja? Usunął ze zdjęcia dźwig, którego nikt nie chciał wymazać. Zobacz jak retuszował obraz krok po kroku Wildlife Photographer of the Year 2017. Wygrało zdjęcie opowiadające historię zbrodni na nosorożcach Roni Landa sfotografowała interesującą martwą naturę, zrobioną z... mięsa?!